Pleciona sowa





Dzień dobry!

Tą sówkę zrobiłam już jakiś czas temu, ale ciągle zapominałam zrobić jej zdjęć. Muszę przyznać, że bardzo się z nią polubiłam :) choć przyznam, że dziś zrobiłabym ją nieco inaczej. Może za jakiś czas, w któryś z jesiennych lub zimowych wieczorów przysiądę z kubkiem gorącej zielonej herbaty i będę wyplatać nową sowę. Z pewnością pokażę ją Wam. Może nawet zrobię tutorial jeśli będziecie chciały :)

Sówka tworzy zawieszkę do naszyjnika, ale równie dobrze mogłaby służyć jako brelok na przykład do kluczy albo część zakładki do książek. Sama sowa ma około 10 cm i zrobiłam ją z pięknego granatowego sznurka, dwóch kamieni Agatu, jednego koralika toho w kolorze mlecznym i trzech mniejszych w kolorze stalowych hematytów. Zawiesiłam ją na długim sznurku również zaplecionym jednym ze splotów makramy. Zużyłam mnóstwo sznurka, ale było warto :)

Nie będzie to dla Was nowością, ale muszę przyznać, że Nelka nie pozwalała mi na pracę nad tą sówką z makramy. Musiałam czekać, aż pójdzie spać, bo inaczej wskakiwała na mój stolik lub krzesło i próbowała dosięgnąć sznurki, które ochoczo podrygiwały i skutecznie zachęcały ją do użycia pazurków lub zębów, aby je przytrzymać. Nie dało się tak pracować dlatego byłam zmuszona przeczekać. Kot musiał iść spać. Wtedy mogłam wznowić wyplatanie i spokojnie skończyć sowę. 







I jak? Podoba się Wam moja pleciona sowa techniką makramy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)